sobota, 10 stycznia 2009

Piłeczka...

Kilka tygodni temu zoperowałem 25-letnią dziewczynę, która zgłosiła się z powodu przypadkowo znalezionego w USG guza górnego bieguna lewej nerki. Wykonała tomografię komputerową jamy brzusznej i tu opis nie był już tak jednoznaczny - może guz nerki a może guz leżący w okolicy górnego bieguna nerki, radiolog nie wypowiadał się zdecydowanie, choć sugerował zmianę raczej leżącą w przestrzeni zaotrzewnowej.
Tak czy inaczej, w trakcie zabiegu okazało się, że faktycznie jest to guz nie mający związku z nerką, leżący pomiędzy nią a ogonem trzustki i kręgosłupem. Zmiana otorebkowana, gładka, została usunięta w całości.

Wyglądała tak:



Trochę się bałem, że może to być coś niedobrego ale patomorfolog rozpoznał ganglineuromę, łagodny nowotwór wywodzący się ze zwojów nerwowych leżących przykręgosłupowo.

Tym razem wszystko kończy się dobrze :-D

środa, 7 stycznia 2009

Dziś trafiła do mnie żona 40-letniego chorego, którego problem rozpoczął się ok. 3 miesiące temu, gdy nagle zaczął mieć bóle w okolicy prawego dołu biodrowego. W mieście K. chodził od doktora do doktora przez miesiąc, zrobili mu nawet kolonoskopię (oglądanie jelita grubego) ale USG jamy brzusznej to nie. Wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy, zlecił usg i zdjęcie prawego stawu biodrowego. Okazało się, że ów 40-latek ma olbrzymiego guza nerki lewej, z zajętymi zaotrzewnowymi węzłami chłonnymi a w stawie biodrowym ogromny przerzut, który całkiem zjadł kości. W miejscowości K. zdyskwalifikowano go z leczenia operacyjnego a co za tym idzie, z leczenia w ogóle, gdyż warunkiem leczenia onkologicznego jest nefrektomia a w każdym razie weryfikacja histopatologiczna, że jest to nowotwór nerkowokomórkowy (jasnokomórkowy). I co było robić? Za 4 dni przyjmujemy go do operacji, potem do leczenia systemowego. Może uda się zrobić cokolwiek.

niedziela, 4 stycznia 2009

Koniec świętowania...

...wreszcie po dwóch tygodniach Polska wraca do pracy ! Co prawda w mieście ruch był mniejszy i kolejki w supermarketach też jakby krótsze ale za to w Klinice - ludzi pełno. W końcu kto ma wolne ten ma czas pójść do lekarza. A że to święta więc każdy może mieć wolne i odpoczywać tylko nie lekarz i nie pielęgniarka - jak to nie ma doktora w pracy, a gdzie jest? - to nagminne zdziwienie - przecież JA do niego przyszedłem (przyszłam) i on MUSI być!
To smutne jak nasi Pacjenci nas nie szanują...