Tak czy inaczej, w trakcie zabiegu okazało się, że faktycznie jest to guz nie mający związku z nerką, leżący pomiędzy nią a ogonem trzustki i kręgosłupem. Zmiana otorebkowana, gładka, została usunięta w całości.
Wyglądała tak:
Trochę się bałem, że może to być coś niedobrego ale patomorfolog rozpoznał ganglineuromę, łagodny nowotwór wywodzący się ze zwojów nerwowych leżących przykręgosłupowo.
Tym razem wszystko kończy się dobrze :-D